Wspólne dowozy dzieci do szkoły: jak się dogadać i podzielić koszty
· 4 min czytania · Agata
Wspólne dowozy do szkoły działają, gdy rodzice mają prosty grafik i jasną zasadę rozliczania paliwa. Wystarczy policzyć koszt kilometra i podzielić go na dzieci, a przy fotelikach nie ma kompromisów.
Wspólne dowozy dzieci do szkoły działają wtedy, gdy rodzice uzgodnią trzy rzeczy: grafik, zasadę rozliczania paliwa i bezpieczeństwo (foteliki). Reszta to organizacja. Po pierwszym tygodniu roku szkolnego widzę, jak wiele czasu rano pochłaniają osobne kursy do tej samej szkoły. Dlatego z dwójką dzieci na tylnym siedzeniu zaczęłam rozmawiać z innymi rodzicami.
Poniżej schemat, który można dopasować do własnych możliwości. To nie jest raport z naszych wyników, tylko plan do realizacji.
Dlaczego wspólne dowozy?
Powody są praktyczne:
mniej kursów: zamiast pięciu samochodów pod szkołą jest dwa,
mniej korków przy wejściu,
niższy koszt paliwa dla każdej rodziny,
łatwiejszy poranek: raz na kilka dni nie musisz odwozić dzieci.
Jest też wada: wymaga zaufania i dobrej komunikacji. Wspólne dowozy to nie tylko kwestia kosztów, ale i odpowiedzialności za cudze dzieci. Jeśli nie czujesz się z tym dobrze, możesz zacząć od jednego dnia w tygodniu.
Szerszy kontekst kosztów dowozów po końcu CPN opisałam w tekście Pierwszy dzień szkoły bez CPN.
Grafik na tydzień
Zacznij od zebrania danych od wszystkich zainteresowanych rodziców:
godziny rozpoczęcia i końca lekcji każdego dziecka,
godziny, o których rodzice muszą być w pracy,
adresy i trasa, a także punkt zbiórki,
liczba miejsc w samochodzie i dostępność fotelików.
Następnie ułóż prosty schemat. Przykład na dwie rodziny:
poniedziałek, środa, piątek: rodzina A,
wtorek, czwartek: rodzina B,
zamiana w razie choroby lub nagłej sprawy: dzień rezerwowy ustalony z wyprzedzeniem.
Przy trzech lub czterech rodzinach każdy ma swój dzień, a piątek rotuje. Ważne, żeby grafik był zapisany w jednym miejscu (wspólny czat lub kartka) i żeby każdy miał do niego dostęp.
Najczęstszy problem to różnica w godzinach pracy. Jeśli jeden rodzic zaczyna wcześnie, zaproponuj mu rzadsze kursy. Nie próbuj zmuszać nikogo do planu, który nie pasuje do jego dnia, bo grafik rozpadnie się po tygodniu.
Jak liczyć koszt kursu?
Jeśli rodziny jeżdżą po równo, nie musicie się rozliczać. Wtedy każda wozi dzieci tyle samo razy, a koszt się wyrównuje. Gdy jedna rodzina jeździ częściej lub ma dłuższą trasę, przydaje się prosta formuła.
Koszt paliwa na kilometr: spalanie na 100 km razy cena litra, podzielone przez 100.
Koszt kursu: koszt kilometra razy długość trasy.
Udział dziecka: koszt kursu podzielony przez liczbę dzieci w aucie.
Przykład na założeniach, nie z naszej trasy: spalanie 8 l/100 km, cena Pb95 7,63 zł/l (średnia e-petrol z 2 września), czyli około 0,61 zł za kilometr. Kurs o długości 4 km kosztuje około 2,44 zł. Przy trzech dzieciach to około 80 groszy na dziecko za kurs. Przy takich kwotach rozliczanie centami bywa uciążliwe, więc można zaokrąglić do stałej opłaty miesięcznej.
Pamiętaj, że prawdziwy koszt auta to więcej niż samo paliwo: opony, serwis, amortyzacja. Dlatego nie zaniżaj stawki, jeśli ktoś jeździ znacznie częściej. Do wspólnych rozliczeń są też aplikacje, o czym piszemy w tekście Aplikacja do dzielenia kosztów przejazdu.
Foteliki i bezpieczeństwo
Tu nie ma kompromisów. Zasady są następujące:
Dziecko powinno jechać w foteliku lub na podstawce dostosowanej do wagi i wzrostu. Progi wzrostu i wyjątki sprawdź w aktualnych przepisach o ruchu drogowym, bo nie chcę ich tu podawać z pamięci.
Każdy fotelik musi być zamontowany poprawnie. Jeśli nie umiesz tego zrobić, poproś kogoś o pokazanie albo skorzystaj z instrukcji.
Fotelik jedzie z dzieckiem. Ustalcie, czy każdy rodzic zostawia swój fotelik w aucie, czy przekłada go przy zmianie.
Liczba pasów: w samochodzie nie może jechać więcej osób, niż jest miejsc z pasami.
Wysiadanie od strony chodnika, zawsze.
Przy okazji warto zapytać ubezpieczyciela o zakres ochrony pasażerów. Obowiązkowe OC chroni przed skutkami szkód, ale sprawdź, czy dodatkowe ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków obejmuje także osoby przewożone okazjonalnie.
Zasady spisane, nie ustne
Moja lista ustaleń dla grupy rodziców:
Kto, w jakie dni i o której.
Dokąd wiezie i gdzie dziecko wysiada.
Co robimy, gdy dziecko jest chore lub spóźnione.
Co robimy, gdy kierowca zachoruje.
Zasady rozliczania: po równo czy według kilometrów.
Numery kontaktowe do wszystkich rodziców.
Zgody na przewóz dziecka przez innego rodzica.
Spisane na jednej kartce, rozwiewają nieporozumienia. Nie traktuj tego jak formalności, tylko jak ułatwienie.
Ile można zaoszczędzić?
Nie mam jeszcze własnych liczb, więc pokażę rachunek poglądowy. Jeśli jedna rodzina robi dziennie 16 km na dowozy (cztery kursy po 4 km) i dzięki wspólnemu grafikowi przejmuje je tylko co drugi dzień, ogranicza dystans o połowę. Przy 0,61 zł za kilometr to około 5 zł dziennie, czyli około 100 zł miesięcznie. W praktyce kwota zależy od trasy i tego, ile kursów faktycznie uda się połączyć.
Jest też oszczędność, której nie widać w paragonie: czas. Dwa poranki w tygodniu, kiedy nie jedziesz pod szkołę, to godzina więcej na własne sprawy. Ogólne wskazówki o oszczędzaniu na paliwie znajdziesz w poradniku Jak tankować taniej.
Zacznij od jednej rozmowy z rodzicem z klasy. Jeśli ustalicie jeden wspólny dzień w tygodniu, po miesiącu zobaczycie, czy to ma sens.
Najczęstsze pytania
Jak podzielić koszty wspólnych dowozów do szkoły?
Najprościej policzyć koszt paliwa na kilometr i pomnożyć go przez długość kursu, a potem podzielić przez liczbę dzieci. Można też przyjąć zasadę, że każdy rodzic jeździ tyle samo razy i wtedy nie rozliczacie się wcale.
Czy w cudzym aucie dziecko potrzebuje fotelika?
Tak. Dzieci poniżej 150 cm wzrostu zasadniczo muszą jechać w foteliku lub na podstawce dopasowanej do wagi i wzrostu. Każdy rodzic powinien zapewnić odpowiedni fotelik albo uzgodnić, kto go dostarcza.
Co z ubezpieczeniem, gdy wożę cudze dzieci?
Obowiązkowe OC obejmuje szkody wyrządzone przez Ciebie jako kierowcę, ale warto sprawdzić zakres ubezpieczenia pasażerów (NNW). W razie wątpliwości zapytaj ubezpieczyciela, jak jest chroniony pasażer przewożony okazjonalnie.
Jak ułożyć grafik, gdy rodziny mają różne godziny pracy?
Zacznij od godzin lekcji i godzin, o których każdy rodzic musi być w pracy. Przydziel dni tygodnia tak, żeby ten, kto zaczyna wcześnie, jeździł rzadziej, i zostaw jeden dzień rezerwowy na zamiany.