Przejdź do treści
Radar Paliw

CPN w małym mieście: czy cena maksymalna działa tak samo?

· 4 min czytania ·

Limit CPN obowiązuje w małym mieście tak samo jak w Warszawie, ale jest sufitem, a nie ceną. Przy jednej stacji w okolicy cena zwykle leży blisko limitu, więc warto policzyć, czy opłaca się podjechać dalej.

Nowoczesna stacja paliw o zachodzie słońca z oświetloną wiatą i dystrybutorami, na których tankują samochody

Cena maksymalna w CPN obowiązuje w małym mieście dokładnie tak samo jak w dużym, ale jest tylko sufitem, więc przy jednej stacji w okolicy cena zwykle leży blisko limitu. Wychowałam się w miejscowości, w której była jedna stacja i o ceny nie dało się negocjować. Dlatego patrzę na program z perspektywy tych, którzy nie mają wyboru.

Jedna stacja na miasteczko

Dla mieszkańców dużych miast "wybór stacji" to codzienność. W małej miejscowości bywa tak, że:

  • w promieniu kilku kilometrów jest jedna stacja,

  • najbliższa konkurencja jest dopiero w sąsiednim, większym mieście,

  • kierowcy tankują tam, gdzie jest najbliżej, bo dojazd gdzie indziej kosztuje czas i paliwo.

W takich warunkach stacja ma mniejszy bodziec do obniżek niż w mieście, w którym trzy stacje stoją obok siebie. Ekonomia jest prosta: tam, gdzie klienci mają mało alternatyw, cena rośnie do poziomu, który jeszcze akceptują. To nie jest nadużycie, to zwykła mechanika rynku lokalnego.

Limit jako sufit dla wszystkich

W sierpniowej edycji CPN, która trwa od 17 do 31 sierpnia, minister energii ogłasza codziennie limit cen detalicznych. Limit wynika z formuły: średnia cena hurtowa, akcyza, opłata paliwowa, marża 0,30 zł/l i VAT 8%. Nie ma w nim współczynnika "wielkość miejscowości". Dla stacji w mieście i na wsi sufit jest ten sam.

Konsekwencje:

  1. Górna granica jest wspólna. Stacja w małym mieście nie może przekroczyć limitu, nawet jeśli nie ma konkurencji.

  2. Różnica między prowincją a miastem może się zmniejszyć, jeśli wcześniej stacja na prowincji ustawiała ceny wyraźnie ponad limitem.

  3. Poniżej limitu różnice zostają. Stacja w mieście z mocną konkurencją może schodzić niżej, a stacja bez konkurencji zostać przy sufitie.

O mechanizmie schodzenia poniżej limitu piszę w tekście dlaczego stacje sprzedają taniej niż limit, a ogólne przyczyny różnic cenowych omawia artykuł dlaczego ceny paliw różnią się między stacjami. Limity na dany dzień ogłasza minister energii, a ogólne zasady programu opisuje strona programu CPN.

Prowincja kontra miasto w danych

Chciałabym tu pokazać liczby, ale uczciwie: nie mam zestawienia cen z małych miejscowości i dużych miast z okresu po 17 sierpnia, więc nie podam konkretnych różnic. Nie chcę zgadywać. Zamiast tego wskazuję, jak to sprawdzić samodzielnie:

  1. Wybierz jeden dzień i zapisz limit na ten dzień. Na 20 sierpnia limit na Pb95 to 6,49 zł.

  2. Sprawdź cenę na stacji w swojej miejscowości.

  3. Sprawdź ceny w najbliższym większym mieście w aplikacji lub na mapie z cenami.

  4. Policz różnicę od limitu dla każdej stacji.

Jeśli stacja w twojej miejscowości jest równa limitowi, a w mieście obok o kilkanaście groszy niżej, masz konkretną liczbę do kalkulacji.

Kiedy warto podjechać dalej

To rachunek, który znam z domu: czy oszczędność na paliwie przewyższa koszt dojazdu? Przykład na założeniach, nie na pomiarach:

  • stacja w sąsiednim mieście jest 10 km dalej, czyli 20 km w obie strony,

  • przy spalaniu 7 l/100 km to około 1,4 l, czyli około 9 zł przy cenie 6,50 zł/l,

  • tankujesz 40 litrów,

  • różnica ceny musi więc przekraczać 9 zł / 40 l, czyli około 23 groszy na litrze, żeby wyjazd się zwrócił.

Dopiero przy większej różnicy lub jeśli i tak jedziesz do tego miasta w innej sprawie, ma to sens. Jeśli różnica to 10 groszy, zostań przy lokalnej stacji. Zasada: tankuj tam, gdzie i tak jedziesz: do pracy, na zakupy, do lekarza.

Ta sama logika dotyczy zapasu: lepiej tankować częściej po trochu w lokalnej stacji niż zjeżdżać po paliwo z samej oszczędności, ale nie dopuszczaj do rezerwy. W małej miejscowości stacja bywa zamykana wcześniej wieczorem, więc zajrzyj w aplikacji lub na stronie sieci, do której godziny pracuje, zanim wyjedziesz po paliwo po zmroku. Nie czekaj też z tankowaniem do soboty wieczorem, bo wtedy możesz zostać bez wyboru.

Co możesz zgłosić

Jeśli widzisz cenę wyższą niż limit, możesz to zgłosić. Jak się do tego przygotować:

  • zrób zdjęcie ceny na pylonie lub dystrybutorze z widoczną datą,

  • zachowaj paragon z ceną za litr i datą,

  • sprawdź limit na ten dzień w oficjalnym zestawieniu,

  • zgłoś sprawę do Krajowej Administracji Skarbowej, która prowadzi kontrole.

Pamiętaj, że cena równa limitowi albo niższa nie jest naruszeniem. Zgłaszamy wyłącznie przekroczenie. Kara może sięgnąć miliona złotych, więc to poważna sprawa i warto mieć dowody.

Dla mieszkańców małych miejscowości program ma jeszcze jeden wymiar: to rzadki moment, kiedy gwarancja górnej granicy jest taka sama dla wszystkich. Nie zmienia to różnic poniżej limitu, ale daje pewność, że przy jednej stacji nie zapłacisz więcej, niż wynosi ten sam limit, który obowiązuje w stolicy.

Najczęstsze pytania

Czy limit CPN obowiązuje w małych miejscowościach?

Tak. Limit dotyczy wszystkich stacji w Polsce, niezależnie od wielkości miejscowości. Stacja w małym mieście nie może sprzedawać drożej niż ogłoszona cena maksymalna.

Czy w małych miastach paliwo jest droższe?

Często bywa, bo mniejsza konkurencja daje stacji mniejszą motywację do obniżek. W czasie CPN górna granica jest jednak taka sama, więc żadna stacja, mała czy duża, nie może sprzedawać drożej niż limit. Poniżej limitu różnice między prowincją a dużym miastem nadal są możliwe.

Co zrobić, gdy stacja sprzedaje drożej niż limit?

Zrób zdjęcie ceny na pylonie lub dystrybutorze oraz paragonu i zgłoś sprawę do Krajowej Administracji Skarbowej. Przekroczenie limitu jest karane, a kara może sięgnąć miliona złotych.

Przeczytaj także