Dlaczego niektóre stacje sprzedają taniej niż cena maksymalna
· 4 min czytania · Wiktor
Cena maksymalna to sufit, nie cennik. Stacja może sprzedawać taniej, bo limit uwzględnia marżę 0,30 zł/l, a część stacji pracuje na mniejszej marży albo walczy o klientów z sąsiedztwa.
Cena maksymalna w CPN to sufit, a nie cennik, więc stacja ma prawo sprzedawać taniej i część to robi. Limit wynika z wzoru, w którym marża stacji jest ustalona na 0,30 zł za litr. Jeśli stacja chce lub musi pracować na mniejszej marży, schodzi poniżej sufitu. Jestem człowiekiem od tabel, więc rozkładam to na składniki.
Cena maksymalna to sufit
Zacznijmy od najprostszej rzeczy. Minister energii ogłasza codziennie limit, który obowiązuje od następnego dnia. Prawo zabrania sprzedaży drożej niż limit, a kontrole prowadzi KAS, z karą do miliona złotych. Prawo nie wymaga sprzedaży po limicie. Jeśli stacja ustali cenę niższą, jest to w pełni legalne.
W sierpniowej edycji limity wyglądają tak: 17 sierpnia Pb95 kosztowało maksymalnie 6,41 zł, a 20 sierpnia 6,49 zł. Opisuję je w tekście o pierwszym tygodniu CPN. Szczegóły programu znajdziesz na stronie programu CPN.
Marża a limit
Wzór limitu to: średnia cena hurtowa + akcyza + opłata paliwowa + marża 0,30 zł/l + VAT. Zwróć uwagę na dwie rzeczy:
Hurt jest średni. Stacja kupuje paliwo po własnej cenie, zależnej od umowy z dostawcą, wolumenu i terminu zakupu. Jeśli płaci mniej niż średnia, ma większą przestrzeń do obniżki.
Marża 0,30 zł jest założeniem formuły, nie gwarancją dla stacji. Rzeczywista marża może być wyższa lub niższa. Gdy stacja ustala cenę poniżej limitu, część marży oddaje klientowi.
Prosty przykład w liczbach. Jeśli limit to 6,49 zł i zawiera 0,30 zł marży netto (przed VAT), to przy obniżce o 10 groszy brutto marża spada o około 9 groszy netto. Stacja nadal zarabia, ale mniej. Dla porównania: o tym, jak ceny hurtowe przekładają się na ceny na pylonie, piszę w tekście o cenach hurtowych.
Kto schodził niżej
Tu powinienem być ostrożny. W danych, którymi dysponuję, nie ma rozbicia cen według sieci ani miejscowości po 17 sierpnia, więc nie wskażę zwycięzcy. Mogę natomiast opisać, kto ma motywację i możliwość, żeby schodzić poniżej limitu:
Duże sieci (Orlen, BP, Shell, Circle K) mają własną politykę cenową, często zależną od regionu i konkurencji lokalnej. Mogą utrzymywać ceny poniżej limitu tam, gdzie mają bezpośrednich rywali, a przy limicie tam, gdzie ich nie mają.
Stacje przy marketach i niezależne częściej rywalizują ceną, bo paliwo jest dla nich sposobem na przyciągnięcie klienta do sklepu.
Stacje przy trasach tranzytowych mają zwykle mniejszą potrzebę obniżania ceny.
To są mechanizmy, a nie dane. Żeby je potwierdzić, potrzebne byłoby zestawienie cen z jednego dnia dla wielu stacji, a w przypadku stacji sieciowych także informacja, czy cena jest taka sama w całej Polsce. Dopiero takie zestawienie, z podanym źródłem i datą, pozwoliłoby te mechanizmy potwierdzić.
Lokalna konkurencja
Najsilniejszy czynnik to to, ile stacji walczy o tych samych kierowców. Przykład myślowy: w miejscowości, w której stoją trzy stacje w odległości kilkuset metrów, jedna obniżka o 5 groszy potrafi przekierować część ruchu. Pozostałe reagują. W miejscowości z jedną stacją nie ma bodźca do obniżki, więc cena zbliża się do limitu.
Z tego wynika prosta zależność: limit wyrównuje to, co jest powyżej, ale nie wyrównuje różnic poniżej. W tym samym mieście stacje mogą różnić się o kilkanaście groszy, a w sąsiednim, mniejszym, o niewiele albo wcale. Więcej o przyczynach różnic między stacjami w tekście dlaczego ceny paliw różnią się między stacjami.
Jak znaleźć tańszą stację
Lista kroków, której używam:
Sprawdź ceny w aplikacji lub mapie w promieniu kilku kilometrów od trasy, nie tylko najbliższą stację.
Porównaj z limitem. Jeżeli cena na pylonie równa się limitowi, stacja wykorzystuje cały sufit. Jeśli jest wyraźnie niżej, to kandydat.
Odlicz rabaty. Kupon lub punkty potrafią obniżyć realny koszt o kilka-kilkanaście groszy na litrze. Różnica jest widoczna dopiero po przeliczeniu.
Policz dojazd. Zjazd o 3 km w jedną stronę to około 6 km dodatkowej jazdy, czyli około 0,4 l paliwa. Oszczędność musi to przewyższyć.
Tankuj tam, gdzie i tak jedziesz. To najprostsza reguła, nawet przy niewielkiej różnicy cen.
Pamiętaj, że tak wyglądają przykładowe obliczenia, a nie wyniki konkretnych pomiarów. Wnioski warto weryfikować w swojej okolicy, na dzisiejszych cenach.
Co z tego wynika
Cena maksymalna ogranicza przestrzeń, w której stacje mogą ustawiać cenę, ale nie robi z niej jednego cennika. Jeśli widzisz, że stacja jest wyraźnie poniżej limitu, to znaczy, że ma możliwość i powód, aby tak ustawić cenę. Jeśli widzisz limit, nie oznacza to jeszcze nadużycia. Nadużyciem jest dopiero przekroczenie limitu. Zawsze sprawdzaj cenę w dniu tankowania, bo limit zmienia się codziennie.
Najczęstsze pytania
Czy cena maksymalna oznacza, że wszystkie stacje mają taką samą cenę?
Nie. Limit określa tylko górną granicę. Stacja może ustalić niższą cenę, i część to robi, zwłaszcza tam, gdzie konkurencja jest duża. Dlatego ceny w tej samej miejscowości mogą się różnić mimo jednego limitu.
Co wchodzi w skład ceny maksymalnej?
Formuła obejmuje średnią cenę hurtową, akcyzę, opłatę paliwową, stałą marżę stacji w wysokości 0,30 zł/l oraz VAT. Z tych składników powstaje sufit na dany dzień. Stacja nie musi z niego korzystać w całości.
Jak znaleźć tańszą stację niż limit?
Porównaj ceny w aplikacjach i mapach stacji w promieniu kilku kilometrów od trasy. Sprawdź też, czy do ceny na pylonie dochodzą rabaty z programu lojalnościowego lub kuponów, które obniżają realny koszt.