Przejdź do treści
Radar Paliw

Ile rodzina oszczędzi na dwóch tygodniach CPN? Liczę na naszym aucie

· 4 min czytania ·

Przy typowym rodzinnym aucie dwa tygodnie sierpniowego CPN to rząd 30–50 zł oszczędności na paliwie, nie setki. Pokazuję rachunek krok po kroku, żebyś podstawiła własne litry.

Rodzina z dziećmi pakuje bagaże do kombi przy stacji – ile rodzina oszczędzi na paliwie w dwa tygodnie sierpniowego CPN

Dla typowej rodziny z jednym autem dwa tygodnie sierpniowego CPN to oszczędność rzędu kilkudziesięciu złotych, nie setek. Brzmi skromnie, ale to całkiem konkretna kwota, którą można odłożyć na zeszyty przed szkołą. Poniżej mój rachunek, w którym zastąpisz moje założenia swoimi.

Nasze auto i kilometry (założenia do rachunku)

Z dwójką dzieci na tylnym siedzeniu jeżdżę zwykłym rodzinnym kombi i do rachunku przyjmuję założenia przykładowe, nie wyniki pomiarów. Powiedzmy, że auto pali 7,5 l/100 km. W dwa tygodnie sierpnia wychodzi mniej więcej:

  • powrót z wakacji: 300 km,

  • dojazdy codzienne, zakupy, wizyty u rodziny: 300 km.

Razem 600 km, czyli około 45 litrów benzyny. To jedno i pół baku w średnim aucie. Jeśli palisz więcej albo jeździsz więcej, po prostu pomnóż.

Jeżeli chcesz sprawdzić własne spalanie, zajrzyj do tekstu o tym, ile pali rodzinne auto z bagażem. Pełny bagażnik i box dachowy potrafią podnieść wynik o kilka dziesiątych litra.

Ceny przed CPN i w trakcie

Punkt odniesienia to średnia cena z 12 sierpnia według e-petrol: Pb95 kosztowało wtedy 7,29 zł/l, a diesel 8,09 zł/l. Program wystartował w poniedziałek 17 sierpnia i działa do 31 sierpnia. Pierwszy limit to 6,41 zł dla Pb95, 7,20 zł dla Pb98 i 7,37 zł dla diesla, o czym piszę szerzej w tekście o pierwszych cenach maksymalnych. W czwartek 20 sierpnia limit na Pb95 wynosi 6,49 zł, a na diesla 7,52 zł.

Dwie uwagi, bo łatwo tu o pomyłkę:

  1. Cena maksymalna to sufit, a nie cennik. Stacja może być tańsza, nigdy droższa.

  2. Mechanizm jest prostszy niż w wiosennej edycji: tym razem obniżono tylko VAT z 23% do 8%, a akcyza zostaje bez zmian. Dochodzą do tego dzienne limity.

Rząd zapowiadał spadek rzędu 90 groszy do złotówki na litrze. Mój rachunek wychodzi nieco poniżej tego przedziału, bo punktem odniesienia jest średnia z 12 sierpnia, a nie cena z dowolnego innego dnia. Warto o tym pamiętać, porównując własne paragony.

Wynik dla dwóch tygodni

Liczę dwa warianty dla 45 litrów Pb95:

  • Przy limicie z 17 sierpnia, 6,41 zł: różnica względem 7,29 zł to 0,88 zł/l. Razem około 39,60 zł.

  • Przy limicie z 20 sierpnia, 6,49 zł: różnica to 0,80 zł/l. Razem około 36 zł.

Realnie wyjdzie coś pomiędzy, bo limity zmieniają się z dnia na dzień. Przyjmij więc 35–40 zł na 45 litrów. Przy dwóch pełnych bakach po 50 litrów sięgniesz niecałych 90 zł, ale to już jest rodzina, która w dwa tygodnie robi ponad 1300 km.

Jeśli jeździ u was diesel, rachunek wygląda podobnie: porównaj 8,09 zł z limitem 7,37 zł i podstaw swoje litry. Pamiętaj tylko, że 8,09 zł to średnia z jednego dnia, a nie gwarantowany punkt odniesienia.

Co zrobimy z różnicą

Ta kwota nie zmienia budżetu domowego, ale mnie przekonuje jedna rzecz: traktuję ją jako osobną pulę, a nie rozpuszczam w codziennych wydatkach. Mamy teraz trzy kandydatury:

  • zeszyty i przybory, które zawsze kosztują więcej, niż zakładam,

  • kawa i drugie śniadanie w drodze, kiedy wracamy z wakacji,

  • odłożenie na zimowe opony.

Dzieci oczywiście głosowałyby na lody. Wygrywa zwykle ta pozycja, którą trzeba kupić w ciągu najbliższych tygodni.

Arkusz dla rodziny: pięć linijek

Nie potrzebujesz aplikacji. Wystarczy kartka albo prosta tabelka w telefonie, w której wpiszesz:

  1. liczbę kilometrów do przejechania w tym tygodniu,

  2. spalanie swojego auta (l/100 km),

  3. litry, które z tego wychodzą (km × spalanie / 100),

  4. cenę, którą widzisz w aplikacji stacji albo na pylonie,

  5. różnicę względem ceny sprzed programu, którą pamiętasz z paragonu.

Piąty punkt jest ważny, bo to jedyne miejsce, gdzie możesz się pomylić. Ja biorę cenę z ostatniego paragonu przed 17 sierpnia, a nie z pamięci. Ogólne zasady programu opisujemy na stronie programu CPN, a limity na dany dzień ogłasza minister energii.

Czy warto planować tankowanie pod CPN?

Jeśli bak i tak jest w połowie, tak. Jeśli nie, nie ma sensu jechać dwadzieścia kilometrów specjalnie. Dwadzieścia kilometrów w jedną stronę to czterdzieści w obie, czyli około trzech litrów spalonych w aucie. To prawie cała oszczędność na kilkunastu litrach. Dlatego tankuję tam, gdzie i tak przejeżdżam: po drodze ze szkoły, przy sklepie, w trasie powrotnej.

Program kończy się 31 sierpnia i na razie nie ma ogłoszonej decyzji o przedłużeniu, więc nie warto planować budżetu na wrzesień z zakładką "CPN". Oszczędność z dwóch tygodni to miły bonus, nie fundament.

Najczęstsze pytania

Ile oszczędzę na CPN w sierpniu?

To zależy od liczby litrów, które zatankujesz w ciągu dwóch tygodni. Przy około 45 litrach benzyny różnica względem średniej ceny sprzed programu to grubo poniżej 50 zł. Im mniej jeździsz, tym oszczędność jest mniejsza.

Czy cena maksymalna to cena, którą zapłacę na stacji?

Nie, to sufit. Stacja może sprzedawać taniej, ale nie drożej niż limit ogłoszony na dany dzień. W rachunku liczę więc ostrożnie, na poziomie limitu.

Czy opłaca się tankować do pełna w czasie CPN?

Jeśli i tak planujesz tankowanie w tym okresie, to tak, bo każdy litr jest objęty obniżonym VAT. Nie ma jednak sensu jeździć specjalnie po paliwo, bo koszt dojazdu zje oszczędność.

Przeczytaj także